Autor: Magdalena Szykuła
Psycholog dziecięcy | Dyrektor Szkoły ESPERO
„Czy trzylatek lub czterolatek nie jest jeszcze za mały na naukę języka?"
Moja odpowiedź brzmi:
Jeżeli dziecko dobrze funkcjonuje w grupie, to przedszkole jest jednym z najlepszych momentów na rozpoczęcie nauki języka.
Dlaczego właśnie przedszkole?
Bo dziecko jest wtedy niezwykle ciekawe świata.
Nie jest jeszcze przeciążone obowiązkami szkolnymi.
Nie uczy się dla ocen.
Nie boi się popełniać błędów.
Do tego jego mózg jest niezwykle neuroplastyczny i chłonie nowe informacje w sposób naturalny.
Nauka kojarzy się z radością, zabawą i odkrywaniem świata.
I właśnie dlatego tak wiele można wtedy osiągnąć.
Czy dziecko naprawdę się uczy, skoro głównie się bawi?
Oczywiście.
Tylko robi to zupełnie inaczej niż my, dorośli.
Dla przedszkolaka nauka to emocje.
Ruch.
Zabawa.
Śpiewanie.
Powtarzanie.
Relacje z innymi dziećmi.
On nie siada z zeszytem i nie analizuje gramatyki.
Po prostu chłonie język.
Dokładnie tak samo, jak wcześniej nauczył się języka ojczystego.
Jakie efekty widzę u dzieci, które zaczęły bardzo wcześnie?
Przede wszystkim ogromną pewność siebie.
Dzieci automatycznie odpowiadają na proste pytania.
Nie zastanawiają się nad każdym słowem.
Są osłuchane z językiem.
I co najważniejsze...
Na kolejnych etapach edukacji praktycznie nie mają problemów z nauką języka.
To zawsze robi na mnie ogromne wrażenie.
Bo nawet dzieci z dysleksją czy innymi trudnościami rozwojowymi, jeśli rozpoczęły naukę już w przedszkolu, bardzo często przechodzą przez kolejne etapy edukacji językowej płynnie i bez większych trudności.
Natomiast jeśli nauka zaczyna się dopiero w pierwszej klasie szkoły podstawowej, nie mogę już z taką pewnością powiedzieć, że wszystko będzie przychodziło dziecku równie łatwo.
Jakie błędy najczęściej popełniają rodzice?
Najbardziej znane pytanie brzmi:
„Jak było?"
A dziecko odpowiada:
„Dobrze."
I rozmowa się kończy.
Znacznie lepiej zapytać:
- Co było dziś najfajniejsze?
- O czym się uczyliście?
- Były zwierzątka czy pokoje?
- Śpiewaliście?
- W co się bawiliście?
Dzieci nie myślą jeszcze kategoriami programu nauczania.
Dla nich wszystko jest jedną wielką przygodą.
Rodzice często oczekują również, że po kilku miesiącach dziecko zacznie swobodnie mówić.
A przecież nauka języka obcego przebiega bardzo podobnie jak nauka języka ojczystego.
Najpierw jest osłuchanie.
Potem obserwacja.
Następnie rozumienie.
Później pierwsze słowa.
Pierwsze zdania.
I dopiero z czasem swobodne mówienie.
Czy każde dziecko nadaje się na zajęcia językowe?
Większość dzieci zdecydowanie tak.
Jeżeli jednak dwu- lub trzylatek nie czuje się jeszcze pewnie w grupie, czasami warto dać mu kilka miesięcy.
Natomiast u czterolatków naprawdę bardzo zachęcam do rozpoczęcia nauki.
To doskonały moment.
Jak wygląda droga od przedszkolaka do egzaminu?
Najpierw są pojedyncze słowa.
Potem krótkie zwroty.
Następnie proste zdania.
Później dziecko samo zaczyna zadawać pytania.
Tworzy pierwsze dialogi.
Uczy się praktycznych sytuacji – kupowania lodów, pytania o drogę, robienia prostych zakupów.
Każdego roku rozumie coraz więcej.
Mówi coraz swobodniej.
Aż pewnego dnia wychodzi z egzaminu ósmoklasisty i mówi:
„To było naprawdę łatwe. Nie zawahałem się przy żadnym pytaniu."
I wtedy widzimy, jak ogromne znaczenie miały te pierwsze lata spokojnej, systematycznej nauki.
Co powiedziałabym rodzicom trzylatka?
Powiedziałabym:
Teraz dziecko będzie uczyło się języka niemal nieświadomie.
Nie potraktuje tego jako kolejnego obowiązku.
A co będzie, jeśli zacznie dopiero w pierwszej klasie, kiedy pojawią się czytanie, pisanie, matematyka i nowe szkolne obowiązki?
Wtedy nauka języka może stać się kolejnym obciążeniem.
Jest jeszcze jeden bardzo ważny argument.
Ćwicząc język obcy, rozwijamy cały mózg dziecka.
Podczas zajęć nie tylko śpiewamy.
Rysujemy.
Tańczymy.
Liczymy.
Współpracujemy.
Uczymy się cierpliwości.
Radzenia sobie z emocjami.
Czekania na swoją kolej.
Zdrowej rywalizacji.
Dlatego zawsze mówię rodzicom:
Nie zapisujecie dziecka tylko na kurs językowy.
Rozwijacie je globalnie.
I właśnie dlatego tak bardzo lubię pracować z przedszkolakami.
Z notatnika Magdaleny
Przez lata pracy przekonałam się, że największą przewagą dzieci, które rozpoczęły naukę w przedszkolu, nie jest większy zasób słownictwa.
Ich największą przewagą jest to, że język obcy staje się dla nich czymś całkowicie naturalnym.
Nie boją się mówić.
Nie zastanawiają się, czy popełnią błąd.
Po prostu próbują.
A właśnie od tej odwagi zaczyna się prawdziwa nauka.
Magdalena Szykuła
Psycholog dziecięcy | Dyrektor Szkoły ESPERO